Notice: A session had already been started - ignoring session_start() in /home/users/siwznak/public_html/fundacja.znak.org.pl/ucho/index.php on line 13
Wiadomości - Uchodźca mój dobry sąsiad

Wiadomości

 

Wsparcie dla projektu udzielone przez Islandię, Lichtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

 

 


 

 

>>WIADOMOŚCI<<

 

Za niskie zarobki, przyczyną deportacji

(2011-03-29 13:24:02)

 

Komenda Straży Granicznej wydała nakaz opuszczenia kraju przez Ormiankę Haykush Davtyan, która od 17 lat mieszka w Polsce. Jako uzasadnienie tej decyzji podano zbyt niskie zarobki kobiety. Davtyan pracuje jako przedszkolanka, a jej pensja wynosi 1400 złotych, czyli o ponad 1 tys. za mało, żeby mogła spełniać wymagania określone w ustawie o cudzoziemcach.

więcej>>

 

 


 

 

Obecna sytuacja uchodźców w Polsce

 

(2011-01-20 13:24:02)


Jaka jest dzisiejsza sytuacja uchodźców w Polsce, szczególnie tych z Czeczenii? Co tu przeżywają? Jakie są ich bolączki i nadzieje?


Na te pytania najlepiej odpowiedzą reprezentanci uchodźców, ludzie, którzy sami borykają się z takimi problemami. Dlatego też poprosiliśmy przedstawiciela narodu czeczeńskiego w Polsce - Szarpudina Iljacowa, by opowiedział o wszystkim czytelnikom „Refugee.pl”..

 

REFUGEE.PL: Czy mógłby Pan powiedzieć, jaka jest obecna sytuacja czeczeńskich uchodźców w Polsce?

 

Szarpudin Iljacow: Dzisiejsza sytuacja czeczeńskich uchodźców jest potworna. Od samego początku w Polsce nie było odpowiednich warunków sprzyjających integracji, jak ma to miejsce w innych krajach Unii Europejskiej. Chociaż zarówno państwo, jak i organizacje pozarządowe starały się wszelkimi sposobami pomóc, były życzliwie nastawione do nas. Dzisiaj dzieje się tak, że napływającą z Czeczenii falę uchodźców wstrzymuje się, a tych, którzy są już w Polsce, zmusza się do powrotu. Powodem takich decyzji jest rzekomo ustabilizowana, spokojna sytuacja w Republice Czeczeńskiej. A prawdziwą przyczyną jest lojalność wobec Rosji, która wymaga od swoich europejskich partnerów, by nie przyjmowali emigrantów z Czeczenii, w szczególności tych, którzy mieli związek z działaniami wojennymi. I w rzeczywistości tak się dzieje. Im więcej uchodźca ma w swojej biografii dowodów. więcej>>

 


 

"Uchodźca mój dobry sąsiad" - w polskich mediach

 

14 grudnia 2010 roku, w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie odbyła się konferencja prasowa poświęcona promocji działań, jakie zrealizowaliśmy w ramach projektu "Uchodźca mój dobry sąsiad".

 

Oprócz konferencji na temat projektu rozmawialiśmy m.in. w programie I Polskiego Radia, serdecznie zapraszamy do posłuchania rozmowy.

 

 


 

 

Likwidacja kilku ośrodków dla uchodźców

(2010-11-25 13:24:02)

 

Na początku listopada zamknięte zostały trzy ośrodki dla uchodźców w Polsce. Nie kryjący niezadowolenia mieszkańcy wyjechali do innych placówek. Część osób zdecydowała się jednak dzięki specjalnym zasiłkom wynająć mieszkanie.


We wrześniu br. Urząd do spraw Cudzoziemców ze względu na coraz mniejszą liczbę osób ubiegających się w Polsce o status uchodźcy (obecnie pod opieką urzędu jest niecałe 4 tys. osób, a jeszcze w ubiegłym roku było mniej więcej 10,5 tys.) zdecydował się zmniejszyć liczbę ośrodków w kraju. Do tej pory działało 18, teraz będzie tylko 13. W tym utworzone zostaną za to dwa nowe, specjalistyczne: dla samotnych kobiet i matek na Targówku w Warszawie oraz dla osób niepełnosprawnych w Grotnie koło Łodzi.

 

Uchodźcy z zamkniętych ośrodków mogą wybierać, gdzie chcą mieszkać. - Miejsce w innych ośrodkach mamy. Mamy nawet rezerwę miejsc – zapewnia Ewa Piechota, rzecznik Urzędu ds. Cudzoziemców. Uchodźcy mogą dostać od państwa pomoc. Samotna osoba może otrzymać do 1,2 tys. zł, małżeństwo bezdzietne 850 zł na osobę, a rodziny z dziećmi od 420 do 500 zł na osobę.

 

Kierownik placówki w Radomiu, Gerard Figarski, mówi, że uchodźcy nie chcieli wyjeżdżać z Radomia, ostatecznie wybrali m.in. ośrodki w Dębaku, na Targówku w Warszawie oraz w Niemcach w województwie lubelskim. W ostatnim czasie w ośrodku przy Jodłowej przebywało ponad 90 osób, blisko połowę stanowiły dzieci w wieku do 16 lat. Większość mieszkańców stanowili Czeczeni.- Duża część osób złożyła wnioski i przeszła na świadczenia tzw. zewnętrzne - tłumaczy Figarski. - Uchodźcom zawsze trudno jest znaleźć mieszkanie. Jednak z mniejszym lub większym trudem im się to udało - dodaje.

 

Pomoc czeka też na uchodźców z zamkniętego ośrodka Iga, którzy chcą zostać w Białymstoku i się usamodzielnić. Urząd ds. Cudzoziemców oferuje dofinansowanie. Czeczeńcy z Białegostoku nie ukrywają jednak rozgoryczenia. Część rodzin przeniosła się do drugiego białostockiego ośrodka – Budowlani. Jest to ośrodek prywatny, który będzie funkcjonował do marca.

 

Malika Abdoulvakhabova, wiceprezes zarządu fundacji Ocalenie, która zajmuje się szukaniem mieszkań dla uchodźców, przyznaje, że w całym kraju to ogromny problem. Z Radomia fundacja nie miała sygnału od kogoś potrzebującego pomocy w tej kwestii. - Sądzę, że pomogli im w tym zaprzyjaźnieni Polacy. Na pewno nie zrobili tego samodzielnie. Sama jestem Czeczenką, mieszkam w Polsce kilkanaście lat i wiem, jakie to piekło znaleźć własne lokum - opowiada Abdoulvakhabova. - Spotykamy się z ogromnym brakiem zaufania i stereotypem, że Czeczen to terrorysta z brodą i "kałachem" - dodaje. (www.refugee.pl)

 


 

 

Lublin otwarty dla uchodźców

(2010-11-05 15:34:12)


Kilkudziesięciu intelektualistów, naukowców i artystów wystosowało list otwarty, w którym zaprotestowali przeciwko planom likwidacji ośrodka dla uchodźców w Lublinie. Uważają, że obecność uchodźców służy wielokulturowości miasta.

 

Urząd ds. Cudzoziemców postanowił zmniejszyć liczbę ośrodków, w których przebywają osoby ubiegający się o status uchodźcy, z 17 do 14. Powodem jest spadek liczby tych osób w naszym kraju. Decyzja o likwidacji nie została jeszcze podjęta, jest szansa, że ośrodek w Lublinie pozostanie; wszystko zależy od wyników przetargu – poinformowała rzeczniczka Urzędu Ewa Piechota.

 

"Niepokoimy się o los gości naszego miasta – o uchodźców. Lublin był miastem wielokulturowym i ta tradycja winna być kontynuowana. Wielu lublinian korzystało z gościnności innych krajów i należy oddać ten dług" – głosi list, który odczytał w środę przed ośrodkiem w Lublinie inicjator akcji, dr Tomasz Kitliński z Uniwersytetu Marii Curie – Skłodowskiej.

 

Sygnatariusze listu podkreślają, że uchodźcy powinni mieć szansę uzyskania pomocy w mieście akademickim, jakim jest Lublin. "Likwidacja ośrodka w Lublinie byłaby aktem ksenofobii" – napisali. - Uważamy uchodźców za gości naszego miasta i uważamy, że nadal nasze miasto i my powinniśmy gościć tych ludzi, którzy są zagrożeni w swojej ojczyźnie. Myślimy, że ten list przyczyni się do tego, żeby ten ośrodek pozostał – powiedział dziennikarzom Kitliński.

 

Pod listem podpisało się ponad 30 osób, a wśród nich: prof. Maria Janion, publicystka Kinga Dunin, aktor Teatru Ósmego Dnia Adam Borowski-Herbst, Robert Biedroń z Kampanii Przeciw Homofobii, prof. Jadwiga Mizińska z UMCS i prof. KUL Małgorzata Kitowska-Łysiak.

 

Obecnie cztery ośrodki dla uchodźców mieszczą się w obiektach państwowych, na pozostałe dziewięć Urząd ogłosił przetarg. Dotychczas – jak poinformowała Piechota – wyłoniono siedem ośrodków. Nie ma wśród nich lubelskiego.

 

Jak wyjaśniła, przetarg – na zakwaterowanie i wyżywienie uchodźców – prowadzony jest zgodnie z przepisami o zamówieniach publicznych. – Decyduje cena i warunki socjalne. Nie są brane pod uwagę takie czynniki jak atmosfera społeczna wokół ośrodków, czy współpraca z organizacjami pozarządowymi. W przyszłości chcemy te czynniki wprowadzić do punktacji przetargowej, choć są trudno wymierne – powiedziała Piechota.

 

Dodała, że będą jeszcze przetargi na dwa ośrodki i firma prowadząca lubelski może w nich wystartować. Te przetargi mają być rozstrzygnięte do końca lutego przyszłego roku. – Działalność lubelskiego ośrodka prawdopodobnie będzie do tego czasu przedłużona – zaznaczyła rzeczniczka.

 

Ośrodek dla uchodźców Lublinie istnieje od 16 lat. Obecnie przebywa w nim ponad sto osób, głównie Czeczenów. Dzieci chodzą do lubelskich szkół. Blisko współpracuje z uchodźcami młodzież z lubelskiego Centrum Wolontariatu. (Za Onetem)

 

 


 

Ośrodki dla uchodźców do likwidacji

(2010-09-16 13:37:25)

 

Do końca miesiąca zostaną zlikwidowane trzy ośrodki dla uchodźców w województwie podlaskim. Zostanie tylko jeden, w Czerwonym Borze. Ta informacja wywołała zaniepokojenie. Uchodźcy boją się kolejnych zmian.

 

Do przetargu na prowadzenie ośrodków dla uchodźców Białostockie Przedsiębiorstwo Usług Socjalnych zgłosiło trzy placówki, w których mieszka w sumie około czterystu Czeczenów i Gruzinów. Jedną w Łomży i dwie w Białymstoku. Łomżyńska oferta przepadła ze względów formalnych. Białostockie, bo były zbyt drogie i dawały zbyt skromne warunki bytowe.

 

Uchodźcy mogą się już pakować. Jak tłumaczy Ewa Piechota z Urzędu do Spraw Cudzoziemców - Te osoby będą miały wybór. Mogą przejść na tzw. świadczenia poza ośrodkiem, ponieważ w regionie Podlasia już i tak wiele osób mieszka pobierając z urzędu pieniądze na zakwaterowanie i wyżywienie we własnym zakresie. Inna możliwość to przeniesienie tych osób do innych ośrodków na terenie kraju.

 

Większość uchodźców nie chce się przenosić. Ma dosyć zmian. W dotychczasowym miejscu już ułożyła sobie życie. - Nasze dzieci się tu uczą, przyzwyczaiły się. Znamy tu wielu ludzi, przyjaźnimy się. Tu jest bardzo dobrze – mówi Aset Khamzatowa.

 

Uchodźcy są przekonani, że przeprowadzka nie poprawi ich sytuacji i w innych miastach będzie podobnie - niechęć i niezrozumienie, jak w Łomży czy Białymstoku. I tak samo jak tu - nie będzie pracy. Woleliby wyjechać na Zachód, gdzie są wyższe świadczenia socjalne, a niższe bezrobocie. Ale stamtąd najczęściej są deportowani.

 

Przetarg jest rozstrzygnięty, ale przez dziesięć dni firmy, które przegrały mogą składać odwołania. Białostockie Przedsiębiorstwo Usług Socjalnych prowadzące trzy ośrodki w Podlaskiem na razie nie podjęło decyzji w tej sprawie. Prezes będzie dopiero w poniedziałek. I choć wszystko może się jeszcze wydarzyć, wydaje się, że z ostatnim dniem września ośrodki w Łomży i Białymstoku przestaną istnieć.

 

Znikają ośrodki, ale uchodźcy zostają. A wraz z nimi - problemy. Bo Polska gościnnie zaprasza uciekinierów wojennych z innych krajów, ale nie umie im zapewnić ani spokojnego życia, ani pracy. (www.refugee.pl)

 


 

 

Okiem młodego wolontariusza

(2010-08-11 15:02:25)


Już od 4 miesięcy Magda Wasiuk pracuje (i bawi się) z przedszkolakami z ośrodka dla cudzoziemców w Lininie. Tak jak w większości ośrodków dla cudzoziemców w Polsce, również w ośrodku w Lininie k. Góry Kalwarii, działa przedszkole.

 

Chętnych do przekazywania małym uchodźcom kredek, flamastrów, układanek i pluszowych maskotek jest sporo, stąd ośrodkowe przedszkola raczej nie narzekają na brak zabawek czy pomocy dydaktycznych. W wielu z nich dodatkowe zajęcia prowadzą też wolontariusze i pracownicy różnych organizacji.

 

W Lininie na przykład, z najmłodszymi dziećmi pracuje nasza wolontariuszka Magda, a ze starszymi współpracownicy Stowarzyszenia Vox Humana. To działania długofalowe, a jest jeszcze wiele instytucji, które angażują się przy okazjach takich jak gwiazdka czy dzień dziecka – organizują coś na miejscu lub zapraszają dzieci do siebie. W tym roku z okazji dnia dziecka atrakcje dla maluchów z Linina przygotowaliśmy wspólnie ze Stowarzyszeniem Vox Humana, Szkołą Amerykańską w Konstancinie, Społecznym Gimnazjum na Raszyńskiej i Ośrodkiem Kultury w Górze Kalwarii.

 

Zajęcia prowadzone przez Magdę odbywają się raz w tygodniu i trwają od 2 do 4 godzin. Biorą w nich udział przedszkolaki (w wieku od 3 do 6 lat), w grupach liczących od 7 do 14 osób. Kiedy zajęcia przenoszą się na dwór, do zabawy przyłącza się więcej dzieci, także te trochę starsze. Dzieci przebywające w ośrodku w Lininie pochodzą przeważnie z Czeczenii, rzadziej z Inguszetii. (www.refugee.pl)

 

zapraszamy do lektury relacji z zajęć Magdy

 


 

Tolerancja: Jak sprawić by Polacy polubili cudzoziemców

(2010-07-31 10:58:25)

 

Co czwarty Polak nie chce mieć za sąsiada imigranta. Jak zmienić nasze nastawienie? Poprzez spotkania z obcokrajowcami, warsztaty na temat różnic kulturowych czy pokazy filmów o tematyce uchodźczej. Przedstawiamy pomysły jak przekonać Polaków, że cudzoziemców nie trzeba się bać..


Według światowych badań przeprowadzonych pod koniec ubiegłej dekady, indeks tolerancji w Polsce wynosił 1, 7 w skali od 0 do 5 (gdzie 0 to najwyższy stopień tolerancji, a 5 najniższy). Aby przybliżyć Polaków do zera na tej skali, polski rząd powołał w 2008 r. stanowisko Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania. Jego zadaniem jest upowszechnianie wiedzy na temat problematyki równouprawnienia oraz przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię lub wyznanie, poglądy polityczne, wiek, orientację seksualną lub stan cywilny czy rodzinny. Biuro Pełnomocnika analizuje pod kątem równouprawnienia i opiniuje projekty aktów prawnych oraz dokumentów rządowych, ma też promować równe traktowanie przez kontakt z prasą i organizacjami zajmującymi się tą problematyką. Na straży tolerancji w naszym kraju stoi również Zespół Monitorujący Krajowy Program Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi Nietolerancji. Działania tych instytucji mają się wkrótce przekuć w zmiany w polskim prawie, ale niekoniecznie odmienią postawę Polaków. Dlatego wiele organizacji pozarządowych i prywatnych fundacji działa na rzecz tolerancji na własny rachunek.

 

Przedstawiamy niektóre z ich pomysłów na propagowanie tolerancji w polskim społeczeństwie. czytaj całość>>

 

 



Cudzoziemiec, migrant czy uchodźca? Czyli jak Lublin propaguje tolerancję


(2010-07-20 14:58:25)

 

Jeżeli nie jest Ci obcy los drugiego człowieka – przyjdź i rozpal razem z nami kocioł uprzedzeń! – takim hasłem lubelska grupa Amnesty International zapraszała mieszkańców Lublina na happening poświęcony problemom uchodźców.


- Uchodźca a migrant ekonomiczny - to duża różnica – mówi Ula Kuźniacka, organizatorka happeningu. Jak przyznaje, celem jej akcji jest próba dotarcia do ludzi i zapobieganie krzywdzącym stereotypom uchodźców, przedstawianym jako „żerujących na polskim budżecie”. Jednak zmiana postrzegania uchodźców może być bardzo trudna.

 

- W czasie happeningu w pewnym momencie podszedł do mnie agresywny mężczyzna. W rozmowie utrzymywał, że sam z powodu braku pracy czuje się jak uchodźca we własnym kraju – wspomina Kuźniacka. – To dobry przykład, który pokazuje luki w świadomości polskiego społeczeństwa i brak pewnej wrażliwości – dodaje.

 

W województwie lubelskim w 4 ośrodkach przebywa obecnie 1,5 tysięcy cudzoziemców. To właśnie oni na co dzień muszą zmagać się ze skutkami stereotypów zakorzenionych w nas jak choroba. Ich obecność w naszym kraju budzi lęk, ale – jak przypomina w reportażu „Żyją obok nas” Panorama Lubelska – dla wielu z nich Polska to zaledwie przystanek w długiej podróży. Niestety nie wszyscy o tym wiedzą… Stąd właśnie zapotrzebowanie na akcje informacyjne, jak ta lubelskiej Amnesty International.

 

W drugiej części happeningu, która odbyła się w Przestrzeni Inicjatyw Twórczych Tektura, uczestnicy mieli okazję obejrzeć projekcję filmów, podziwiać scenki teatralne, posłuchać muzyki (którą zapewniał zespół Wschodni Sam Bastion), ale przede wszystkim dowiedzieć się czegoś o uchodźcach. – Wielu z licznie zgromadzonych studentów, było zaskoczonych np. tym, że dzieci i młodzież z ośrodków dla cudzoziemców mają problemy z dostępem do nauki – mówi Ula Kuźniacka.

 

Na koniec imprezy, kilkanaście osób odważyło się spalić w „kotle uprzedzeń” ulotki ze stereotypami. - Podpisali się tym samym pod misją mojego happeningu – cieszy się organizatorka. (www.refugee.pl)

 

Strony: 1 2 3 4 Następna »